Nawozy wapniowe cz. 2

Nieporozumienie mianowicie tkwiło w tern, że nie brano pod uwagę faktu mobilizowania przez wapno zapasów pokarmowych ziemi, rezultatem którego były znacznie wyższe plony na ziemiach w pierwszych latach po wapnowaniu. Naturalnie, to zwiększenie plonów idzie w parze ze stopniowym ubożeniem roli w pokarmy. Otóż, kto wapnuje, z tern się powinien liczyć i jeśli chce, aby w dalszych po wapnowaniu latach plony się nie zmniejszały, powinien jednocześnie nawozić obficiej swą rolę, a wtedy korzystny wpływ wapna nie tylko kieszeń ojca wzbogaci, lecz dobroczynnie wpłynie na dostatek dzieci, wnuków i dalszych pokoleń.

Na zakończenie rozdziału o nawozach mineralnych muszę zaznaczyć, że aczkolwiek nawozy mineralne, przy odpowiedniej ich kombinacji oraz umiejętnym stosowaniu jak najbardziej do celów tak rolniczych, jak ogrodniczych się nadają i użycie ich gorąco polecam, to jednak stosowanie ich nie może i nie powinno całkowicie wyrugować takich nawozów jak gnój czy kompost. Te bowiem, poza pierwiastkami ściśle pokarmowymi, zawierają materiał, z którego powstaje próchnica, a jak ona w ziemi jest potrzebna, wiemy doskonale. To też, stosując nawozy mineralne, jednak od czasu do czasu należy ziemię pognoić, aby nie dopuścić do wyczerpania się zapasu próchnicy.