Co to jest rola cz. 6

Zaś ta wielka reszta, od której się drobniejsze kule poodrywały, a która do dziś dnia prawdziwie Boży ogień na świat rozrzuca – to jest dzisiejsze słońce. Ono życie ziemi dało, ono ciągle życie daje wszystkiemu, co na tej ziemi jest, ono od tylu tysięcy lat jak żyło tak żyje, jest takie wielkie, że jego wielkości ludzkim rozumem objąć prawie nie sposób, a takie jarzące, że człowiek, na ziemi niby hardy, jego blasku okiem wytrzymać nie może.

W samych początkach, od stygnienia rozpalonej naszej ziemi, robiła się na niej cienka powłoka, jak skorupa na jaju. W środku jeszcze był żywy ogień i skorupa ta, chociaż już twardsza, do białości jeszcze była rozpaloną. Naokoło zaś takiej rozpalonej ziemi naszej była cała ogromna masa mgły, pary, czyli gazu, bo najpierw było w tej mgle całe dzisiejsze nasze powietrze, a dalej była w niej wszystka dzisiejsza w morzach, rzekach i źródłach mieszkająca woda. Woda ta, przy takim wielkim gorącu, cała na parę była zamieniona i, tak jak dzisiejsze chmury, ziemię otaczała. Oprócz tego była w mgle moc wielka takich materiałów, które przy dzisiejszym naszym cieple twarde są jak skały, ale wtedy, w takim wielkim żarze, na mgłę były roztopione.